sobota, 8 sierpnia 2009

"A World in Red is Under Way"

Przybyłem, zobaczyłem, oniemiałem. Ale wszystko od początku.
Gdy LiveNation ogłosili ceny na koncert U2 w Chorzowie trochę mną telepnęło, bo drogo. Na szczęście udało się te dwie stówy wygospodarować i bilet jakimś cudem zamówić. Bez komplikacji, na płytę.

Teraz czas na podsumowania, czyli moją krótką i nieskładną recenzję tego, co zobaczyłem, usłyszałem i poczułem :) Po tak długim czasie od samego wydarzenia myślę, że uda mi się naskrobać co-nieco na chłodno, bez większych emocji (o ile takie coś jest w ogóle możliwe...).

Let it roll...

Pomimo takiego a nie innego tytułu, będzie po polsku. Bo tak. Głownie o muzyce, choć nie wykluczam postów na tematy kompletnie niezwiązane z dźwiękami.
Nie ma mowy o jakiejkolwiek regularności - posty będą wtedy, kiedy będą gotowe :P

To chyba tyle, jeśli o wstęp chodzi. Czas naskrobać coś na temat, a do opisania są rzeczy zaiste zacne.

Grzesiek :)